|
Strona 1 z 3
 |
Tomasz Jachimek
Pochodzenie Warszawa
|
Tak, tak, zdaję sobie sprawę, że piosenka kabaretowa jest dziś mocno w odwrocie. Zdaję sobie sprawę, że piosenka z ciut bardziej skomplikowanym literacko refrenem niż "Jesteś szalona" albo "Bara bara bara riki tiki tak jeśli masz ochotę daj mi jakiś znak" nie spodoba się masowemu odbiorcy, nie zagra go komercyjna rozgłośnia radiowa i nie masz szans na pojawienie się w opolskich debiutach. Zdaję sobie sprawę, że numer kabaretowy, w którym nie ma ostrej aluzji erotycznej i w którym nie występuje postać intelektualnego debila nie ma szans na uznanie w oczach internautów.
Choćby z powyższych względów pragnę Cię, Drogi Widzu, zaprosić na swój recital pod tytułem "Quriozum". Całość trwa niewiele ponad godzinę, więc inwestycja czasowa nie jest zbyt wielka. W zamian obiecuję, że nie będę Cię zmuszał do odśpiewywania idiotycznych refrenów, robienia meksykańskiej fali, stadnego wykrzykiwania "Uauuuu!!!!" i udawania, że się genialnie bawisz. Chciałbym Cię, Drogi Widzu, zaprosić po to, abyśmy sobie spokojnie o kilku istotnych sprawach pogadali. Trochę na śmieszno, trochę na mniej śmieszno, trochę na ostro, trochę na łagodnie. Ale nie na głupio. Chciałbym Cię, Drogi Widzu, zaprosić na swój recital, bo wierzę, że jeszcze istniejesz:)
Ps. Najważniejsze - zdaję sobie sprawę, że moje umiejętności wokalne w skali od 1 do 10 wynoszą minus dwanaście. Ale piosenka kabaretowa to taka dziedzina, w której kabareciarz udaje, że śpiewa, a publiczność udaje, że nie przeszkadza jej fałszowanie:)
|